Dzień dobry
Ostatnio dużo spraw na głowie. Tak naprawdę powinna być następna część z komunikacji niewerbalnej, ale dzisiaj będzie temat o tak zwanej kukułce roleplay…
Ostatnio mam mało czasu na erpowanie. Powoli wracam do pracy i dużo uczę się języków. Jest jeszcze jeden powód taki, że pewne RolePlay mnie po prostu zniechęciły. Miałam kilka rp zapowiadających się dobrze. Do jednego przygotowywałam postać jakoś cały dzień i przygotowywałam się. Na drugim serwerze pomagałam jako moderator. W pierwszym przypadku cóż serwer został nagle usunięty, ale o tym jednak napiszę kiedy indziej. Dzisiaj skupię się na drugim przypadku. Przypadek kukułki…
Photo by Nine Köpfer on Unsplash
Strzeżcie się kukułki…
Kukułka zwyczajna tak zwany pasożyt lęgowy. Podrzuca swoje jaja do innych gniazd. Dlaczego do tego nawiązuje?
Otóż tworzony RolePlay mogę porównać do jajka (dziecka/własności intelektualnej).
Z kolei osoba tworzącą serwer (administrator/Mistrz gry/właściciel) serwera to taki posiadacz (rodzic) tego (małego/wielkiego) dzieła.
Cóż tworzy się roleplay, bo powody są różne:
-chcemy sobie popisać;
-chcemy przekazać innym swoją wizję;
-nie umiemy pisać książek;
-fejm – to twoje rp jest super! powiem o tym innym. Zaproszę innych znajomych (połechtane ego);
-żeby się odstresować;
-chcemy poprawić swoje pisanie;
-chcemy oderwać się od szarego świata rzeczywistości;
-chcemy przeżyć przygodę;
-chcemy zmienić tok wydarzeń w ulubionym fandomie;
…i powodów jest naprawdę tyle, że można wymieniać, a wymieniać.
Wracając do sedna. Postanowiłam pewnej osobie pomóc prowadzić serwer. Nic za to nie chciałam. Wyszło na to, że praktycznie ja to prowadziłam, ale nie miało racji bytu, bo nie było to moje dzieło. Ba… serwer nie zdążył dobrze ruszyć, a ta osoba zaczęła tworzyć już nowy. Początkowo tą osobę wstrzymałam i zaprzestała prac. Niestety później i tak zostałam sama z pierwszym serwerem. Wiele razy ta osoba chciała mnie wciągnąć w inne kolejne. Osoba taka tworzy serwery, co najmniej raz w tygodniu. W dodatku taka osoba niestety nie udziela się sama i czeka, aż to gracze ruszą fabułą. Jeśli coś idzie nie po myśli rzuca wszystko i wychodzi zostawiając komuś właściciela. Nie wiem, co się dzieje ze starymi serwerami. Domniemam, że upadają, albo ktoś naprawdę trzyma taki agonalny serwer przedłużając jego żywot.
Porada dla tych, którzy kukułką zostać nie chcą. Zróbcie jeden serwer, nad którym będziecie pracować, albo nie róbcie go wcale. To jest tylko marnowanie czasu gracza i marnowany Wasz czas na bezsensownych projektach, które i tak upadną za jakiś czas.
Jeśli nie umiesz współpracować z ludźmi spróbuj najpierw znaleźć jakiś mocny serwer, który pozwoli na naukę bycia mistrzem gry. A nie po kilku dniach, gdy wszyscy się wkręcają nagle: „Sorry to nie dla mnie… baj”. Nie zrozumiem robienia serwera dla ludzi, których nie lubicie, bo jakie komentarze słyszę o porzuconym serwerze:
„Ludzie mnie wkurzają”;
„Nie mam czasu”;
„Nie mam cierpliwości”;
„Mam dość”;
„Wkurzył mnie jeden gracz”;
„Nie umiem zażegnać kłótni na serwerze”‚
„Nie nadaję się do tego”.
Skoro masz takie powyższe komentarze, to dlaczego otwierasz nowy serwer?
Ja na przykład od teraz skrupulatnie sprawdzam, kto i jaki link mi wysyła. Jak osoba otwiera kolejny serwer, a kilka dni po tym opuszczeniu swojego innego, to nie mam zamiaru uczestniczyć w jej innych projektach. Mogę dać szanse, ale muszę wiedzieć na pewno, czy ta osoba się zmieniła. Raczej wątpię, żeby tak się stało, widząc co tydzień nowy serwer.
Następnym razem poruszę temat kolejnego rodzaju administracji Władca – Bóg serwera oraz Milczącej owcy. Zapraszam.
Źródło obrazka: https://unsplash.com/photos/TOOMkzCFymU unsplash-logoNine Köpfer
Znam jeden taki kukułkowaty serwer na discordzie, który powstał jakieś półtora roku temu i obecnie ma nowych adminów oraz do dziś dość prężnie się rozwija.
PolubieniePolubienie
A został opuszczony przez założycielkę w niecały miesiąc po powstaniu.
PolubieniePolubienie