Jak złamać żołnierza? cz. 1

Dzień dobry

Dzisiaj do roleplay militarnego. Jak złamać żołnierza? Poniższy tekst dotyczy specjalnego szkolenia, które przeprowadzają w Polsce w Ustce.

Pod spodem tekst pełny tekst, a tutaj macie w skrócie:

-najważniejsze jest trening i presja.
-kondycja i siła fizyczna, to podstawa.
-ważne jest jednak to, co jest w głowie.
-rekrut musi wykonywać polecenia, a przy tym pamiętać o taktyce.
-żołnierz powinien działać drużynowo. Jego decyzje mają wpływ na innych.
-w drużynie każdy żołnierz powinien być dla siebie wsparciem.
-sprawdza się jak przygotowany jest żołnierz do surwiwalu, ucieczki i jaki jest jego opór (SERE).

Po co łamać żołnierza?

-żeby sprawdzić jego determinację, wytrzymałość, zdolność do logicznego myślenia w trudnych warunkach.
-żeby sprawdzić jak radzi sobie ze stresem, strachem i poczuciem zagrożenia.
-żeby sprawdzić, czy jest przygotowany fizycznie, a przede wszystkim psychicznie.
-żeby żołnierz ignorowal swoje słabości.

Sposoby:

-stymulacja wojny – dookoła strzelają moździerze, słychać strzały karabinów maszynowych, ciągle wybuchy, strzał tasera tuż nad uchem, płonie benzyna, krzyk.
-doprowadzenie żołnierza do stanu wycieńczenia tak, że wykrywane są wszelkie ukrywane cechy osobowości.
-odpoczynek ok. 3 godziny. W nocy potrafią być obudzeni wybuchami i muszą być w gotowości bojowej.
-nocne zasadzki
-poddawanie żołnierzy presji, że muszą odpowiadać na pytania w czasie ćwiczeń, marszu, biegu i za nie wykonanie polecenia kara.
-ćwiczenia z pełnym plecakiem, wyposażeniem.
-gdy jeden żołnierz ma chwilę słabości i leży inni muszą, mimo to ćwiczyć.
-musza wykonywać zadania na czas. Nie wykonanie kończy się karą.
-kary: dodatkowe kilometry do przebycia, więcej pompek, brzuszków.
-instruktorzy stosują tutaj metodę „dobrego i złego policjanta” lub inną nazwa „motywacja rezygnacja„. Krzyczą, obrażają żołnierza, jego rodzinę albo doradzają mu, żeby sobie darował i wrócił do domu, żeby się poddał.
-czołganie się w śmierdzących śmieciach takich, że żołnierze mają odruchy wymiotne.
-żołnierze brani są do niewoli i sprawdza się ich opór po przez elektrowstrząsy, podtopienia, deprawacje snu oraz hipotermie.

Skutek:

-wychodzą słabości żołnierza, które zaczyna ignorować.
-działa w grupie i bierze odpowiedzialność za to co robi.
-umie działać pod presją czasu.

michael-davis-547748Photo by Michael Davis on Unsplash

Ciekawy opis działania instruktorów, żeby złamać wojskowego w ciągu 1 – 6 dni:

Hell Week – egzamin kończący podstawowy, czteromiesięczny kurs kandydata do oddziału Żadnarmerii. Dokładnie trening i presja. Założenia są takie, żeby sprawdzić determinację, wytrzymałość i zdolność do logicznego myślenia w trudnych warunkach.

Dla osób, które biorą udział w takim egzaminie końcowym nie ma problemu zrobić 100 pompek w jednej serii, bez trudu przebiegną wyznaczoną trasę. Kondycja i siła fizyczna, to podstawa, lecz wszystko jest w głowie. Test jaki przeprowadzają ma udowodnić, że osoba daje sobie radę ze stresem, strachem i poczuciem zagrożenia. Rekrut musi realizować rozkazy, pamiętać o taktyce i działać drużynowo. Wygląda to jak symulacja wojny. Już po 24 godzinach wiadomo, kto da radę, a kto nie. Dzięki temu treningowi wiadomo jak rekruci działają w niekorzystnych warunkach.

W fazie żywego trupa. W wyniku wysiłku bez wytchnienia wychodzą wszelkie ukrywane cechy osobowości. Test ten ma wyłapać nieprzygotowanych fizycznie i słabo zdeterminowanych. Każdy z rekrutów przejdzie raz kryzys i to grupa jest dla niego wsparciem. Jeśli nie będą sobie pomagać żołnierz nie da rady. Tak samo jest tutaj z zaufaniem. Jeśli jeden z żołnierzy nie wykona polecenia naraża innych.

W chwilach przerwy nikt nie odpoczywa. Rekruci są bombardowani różnymi pytaniami, które zmuszają do myślenia. Dodatkowo jeśli źle odpowiedzą dostają „karę” na przykład muszą przebiec dłuższą trasę, zrobić więcej pompek, brzuszków i tak dalej. W nocy śpią tylko trzy godziny.

W siłach specjalnych nie ma czegoś takiego jak indywidualizm, nie szukają czempionów. Grupa ma działać razem. Jak jeden odpoczywa inni muszę w tym czasie ćwiczyć z pełnym sprzętem, z plecakami.

W tym treningu odgrywa ważną role czas. Często trzeba coś zrobić szybko. Jeśli się nie wyrobią znów będzie kara.

Elementem tego kursu jest poznanie SERE (Survival, Evasion, Resistance, Escape), czyli wszystko, co wiąże się z surwiwalem, ucieczką oraz oporem, gdy trafi się do niewoli.

Dodatkowe działania instruktorów polegają na tym, żeby złamać rekrutów, a dokładnie znaleźć ich słabe punkty. Każdy z nich stosuje inną technikę i wygląda to tak, że krzyczą, używają strzał tasera tuż nad uchem, obrażają, wyśmiewają lub powtarzają – odpuść sobie, nie dasz rady. Dookoła ciągle słychać strzały (jak na wojnie) moździerza, karabinów maszynowych, płonie benzyna, wybuchają ładunki, krzyk, dym.

W każdej chwili rekrut może zrezygnować, a zwłaszcza jak się mu pokazuje to, co chciałby w chwili załamania. Wyłapanie słabizny u rekrutów, to kwestia czasu. Przy zmęczeniu organizm reaguje automatycznie i nie da się ukryć gestów niewerbalnych. Gdy jedna z osób odkryje słabość rekruta, to będzie jej ciągle o tym przypominać. Rekrut ma sobie zacząć dawać rady ze swoimi słabościami, dlatego używa się tutaj znanej metody motywacji i rezygnacji.

Oczywiście w czasie treningu rekrut jest ciągle pod kontrolą lekarską, bo już pierwszego dnia ma wycisk.

Zadania jakie muszą zrealizować:
-czołganie się przez gnijące rybie wnętrzności lub zgniłego mięsa wśród okropnego smrodu – przy zmęczeniu odruchy wymiotne i poczucie obrzydzenia nie są możliwe do kontrolowania. Po ukończeniu tego zadania zazwyczaj biegną dalej w tym samym stroju, w którym się czołgali.
-nocne zasadzki – Kiedy jeden kursant idzie z całym wyposażeniem i musi zakładać ładunki, nosić ciężką broń oraz strzelać do instruktora.
-Schwytani są poddawani torturom – elektrowstrząsy, podtopienia, deprawacja snu oraz hipotermia.

Jeśli komuś się nie uda dostać z powodów zdrowotnych może spróbować rok później, zaś
ci co odeszli ze szkolenia już nie mogą wrócić… jak na wojnie.

Źródło: http://weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,18289714,Tydzien_piekla__Tak_trenuje_elita_polskiego_wojska.html

Źródło obrazka: https://unsplash.com/photos/5kRlMzctNIs unsplash-logoMichael Davis

Dodaj komentarz

Zacznij bloga na WordPress.com. Autor motywu: Anders Noren.

Do góry ↑